ostatnio zauważyłam, że słucham wszystkich rodzajów muzyki (oprócz discopolo, oczywiście ;d) ale nie mam ULUBIONEGO zespołu. mam pełno piosenek, które są świetne, ale często się zmieniają. w sensie, że w tym miesiącu mam etap na jakąś jedną, dwie czy trzy piosenki, a następnego miesiąca będą to jakieś inne. ta jest muzyką z filmu. ZMIERZCH ;) pisałam już chyba o niej, nie? posiada właśnie ten ‘zmierzchowy klimacik’. OKROPNIE ją lubię ;p
(via orchid-eous)
(via orchid-eous)
(via living-inthepast)
SIEBIE NIE ZMIENIĘ .
właśnie weszłam do pokoju. zrobiłam łóżko i rozpakowałam plecak. jest 17.oo.
nie jestem pewna czy mogę w ogóle cokolwiek wam powiedzieć. dzisiaj kolejna załamka, tym razem na angielskim. poza tym skapnęłam się, że Sam już za mną nie tęskni :< wiem, to bardzo smutne, ale już mi się nie śni. śni mi się ktoś inny ;d
co jeszcze? mam wrażenie, że nie mam przyjaciół. to trudne to zrozumienia.. chodzi o to, że niby mam przyjaciółki, ale czy tak na prawdę jest? i tak wszystkie przerwy zazwyczaj spędzam sama. (będę szczera) Hela mnie nienawidzi, a Jula i Ala każdą przerwę spędzają na śpiewaniu jakiś piosenek. oczywiście ja też je znam.. baa! znałam je wcześniej niż one. ale co to zmienia? jest tak dziwnie. mam przyjaciół, ale nie mam. w dodatku tak na prawdę nigdy nie mam komu się zwierzyć. doszłam do tego na angielskim, bo omawiamy teraz czytankę o problemach nastolatków. i tam był taki tekst, że ‘wszyscy myślą, że jestem szczęśliwy, ale tak naprawdę nie jestem. nie mam się komu zwierzyć.’ i to jest po prostu MÓJ PRZYPADEK. i nie wiem ile razy bym chciała się zmienić i zacząć nowe życie to i tak mi nie będzie się udawać. wierzcie mi, wiele razy próbowałam. ale.. siebie nie zmienię i tyle.
SHAKE IT OUT!
kiedy nie mam gdzie uciec. uciekam tutaj.. no, przynajmniej dzisiaj. LEKKA załamka. podobna do tej z fizyki, tylko związana z kimś innym. NIE, NIE CHODZI O SAMA. szczerze, to mam już dosyć tego gościa. już wystarczająco namieszał w moim życiu. a teraz niech mnie zostawi w spokoju. na szczęście na fejsie była Ju i troszkę mi pomogła ;p przynajmniej poczułam się trochę lepiej. myślałam, że może jak mi przeszło to ruszę dupę, ale.. nic z tego! -.- mam nadzieję, że może jak wreszcie NAPISZĘ to wstanę i zacznę robić coś pożytecznego. zauważyłam, że najlepszym sposobem jest po prostu niewłączanie laptopa. ale tak się nie da! sama nie wiem po co tu weszłam! nie mam zielonego pojęcia co napisać. przepraszam, ale zostawię was z tą myślą:
And I’ve been a fool and I’ve been blind,
I can never leave the past behind.
I can see no way, I can see no way…
(via orchid-eous)
(via orchid-eous)
(via orchid-eous)

(via orchid-eous)
(via orchid-eous)
dodałam długi wpis, ale w sumie nic w nim nie napisałam. Ala mi powiedziała, że jak nie mam weny, to chociaż mam włożyć piosenkę i napisać pod nią ‘właśnie tego słucham’. otóż.. WŁAŚNIE TEGO SŁUCHAM ;p
.. ale tak szczerze: nie przepadam za jonasami, pomimo iż kiedyś miałam słabość do nicka ;d ta piosenka wyraźnie przypadła mi do gustu. miłego słuchania! ;)
(via orchid-eous)
(via orchid-eous)
(via orchid-eous)









